niedziela, 2 grudnia 2012

W Głębi.

Kto mnie rozumie?
Ten wie,
Kto nie rozumie, niech nie ocenia, bo najwidoczniej zbyt mało żyje.

Pytanie do czytelników, jak można naprawić złamane serce?

Słyszeliście kiedyś o poległych zwycięzcach?
Czuje się jednym z nich,
Kiedy wiesz że upadasz, lecz czujesz się zwycięzcą.

Upadłem, lecz nie przegrałem, to o czym mówiłem było prawdą, nie okazałem się kimś innym.
To nie ja przysięgałem coś tak ważnego aby później porzucić te słowa i uznać je za "pomyłkę".
Bo gdybym prosił aby te przysięgi które ktoś składał były złożone na życie, to ktoś mógłby je stracić, nie to nie groźba, tylko dedukcja, przykład, metafora.
Wartości, waga słów, wierzenia...
Podobno to ja jestem łatwy, no cóż mnie tam nikt nie zbajerował po 2 piwach.
Ekhm widziałem wczoraj starą znajomą jak tańczyła z nowym kolegą, cóż pocieszenie całe w tym odnajduje że jego uroda nie przyćmiewała mojej, a o to naprawdę trudno.
Patrzyłem jak ona z nim tańczy, patrzy na niego jak kiedyś na mnie i zastanawiałem się, kogo jeszcze tak okłamie? Komu złoży takie obietnice, zawsze, wiecznie, tylko ty... Słowa o wielkiej mocy wypowiadane z....
W tym przypadku z głupoty chyba, nauczcie się do cholery że słowa to nie tylko słowa, one coś znaczą, bardzo dużo a jak ktoś uważa że nie mają znaczenia, to proszę mi wypieprzać stąd ze swoim zakutym czaszkobaniakiem.
Znam prawdziwą Miłość, prawdziwą Nienawiść, znam głębie więc kto patrzy na mnie z góry niech wie że nie jest wyżej, nie stoi ponad mną, po prostu stoi na powierzchni.
Dziś wiem, nie kochałaś mnie nigdy, pomimo słów, czasu, tego o czym rozmawialiśmy, wszystkim pocałunkom.
Byłem z tobą szczęśliwy, dziś mówią mi że to nie była ta jedyna i będą inne, ale ja przy tobie czułem że to ty możesz być dla mnie, na zawsze.

Odeszłaś więc żałuje, bo jeżeli się już komuś mówi że chce się z nim być to nie na chwile, ale na zawsze, albo wcale, bo lepiej nie próbować tego co jest nam dane na krótko aby później nie czuć do tego tęsknoty.

Ja wiem ty za mną nie tęsknisz, nie stawiałem ci piw, nie dawałem ci prezentów tylko szczere wyznania na które kręciłaś nosem, myślałaś że jestem dziecinny, ale wrażliwość, głębia, to co w sobie mam, nie jedna osoba jest świadoma że to jest naprawdę piękne, bo ja mam siłę, siłę aby kochać, nie każdy to potrafi, nie każdy jest gotowy, ale ja, urodziłem się aby oddać komuś serce, i zamierzam to zrobić, nie ma co myśleć o tej osobie z którą byłem bo jej nie ma, zniknęła nie ma jej w tobie, inaczej to by tak nie wyglądało że jedyna osoba w twoim życiu kiedyś dziś jest ci obojętna, więc jesteś kimś innym, nie znamy się.
Nie czujesz nawet wyrzutów sumienia za te wszystkie rzeczy, że wiesz że umierałem łzami ronionymi na myśl że odeszłaś, i że twoja wielka nieskończona miłość skromnej nieśmiałej moralnej dziewczyny znikła, albo po prostu iluzja dobiegła końca. Nie umiał bym tak wprost powiedzieć "koniec" po ponad 3 latach, po tylu wyznaniach po tylu chwilach, trzeba nie mieć serca, ale cóż ja chyba je też straciłem, ale nie na zawsze, na zawsze mogłem je oddać, ale komuś znudziła się zabawa, i tak uważam że jestem wart więcej niż to, od zawsze wiedziałem że czułem więcej, to się wie, ale oszukiwałem się że tacy już są "inni" ludzie.


Pamiętajcie co komu obiecujecie i co przysięgacie, są niepisane zasady.
Odpowiedź na pytanie zadane na początku "jak można naprawić złamane serce?"
Miłością.

Ps. Dziewczyny lubią wyzyskiwać ludzi, na drinki, piwa, zabieranie ich gdzieś, podwózkę, nie bądźcie naiwni, to głupota, równo uprawnienie tam słyszałem, więc pamiętajcie jeżeli dziewczyna jest porządna to zagada nawet do was jak nie będziecie pieprzonym bananem z fajnym wózkiem.

środa, 28 listopada 2012

W pustce.


Śnij lecz niech sen ten cie nie zgubi
bądź ostrożny, iluzja bardzo serce łamać lubi

Czasem można skończyć z raną która się nie zamyka
bo to droga na której każdy się potyka.

Z początku serce w górę skacze,
lecz potem zapada się w rozpacze

W tym często rozstrzygnięcia prawdziwego tak brakuje
kiedy sam nie wiesz co twoja Pani do ciebie czuje

Powiadają że cierpienie szlachetność w sercu zradza
lecz to bez znaczenia gdy serce twoje ktoś zdradza

Co naprawdę to wszystko mi daje?
Nadal ta sama droga i jej rozstaje.

Znów sam w tym samym miejscu stoję,
muszę podjąć następny krok którego naprawdę się boje.

Lęk ten od zawsze nade mną tak srogo ciąży,
czy ktoś za mną tą samą drogą podąży?

Ciągle prześladuje mnie to pytanie,
to po prostu strach, co dalej się ze mną stanie.

Często pojąć to nam jest trudne,
ale wszystko co wydaje się piękne bywa złudne.

Nie każda piękna przysięga szczerej prawdy sięga

Nie każda słowa nam dane pozostają dotrzymane

Prawda tu jest od zawsze, tylko że się kurzy,
znajdziesz ją i ty, gdy twój świat coś zburzy.

Czy to co czuje jest wykrzywione, czy ma po prostu piękną formę?
Czasem bardzo trudno spełnić szczęścia normę.

Dobrze chyba że, zapadam w amnestii otchłani
Przynajmniej nie muszę pamiętać już kłamstw mej byłej Pani.

Mówią że ból kiedyś się kończy,
ale szczęście też i to je właśnie łączy.

Idź!
Baw się dalej,
teraz tańcz i szalej!
Śpiewaj i pij!
Ciesz się i żyj!

Wszelkie smutki pozostaw w mojej kwestii...
To twoje życie, nie ulegaj każdej sugestii.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Sam.

22-26.11.12

Mógłbym mieć jakiś powód by z sobą skończyć
Ale wierze że wszystko co złamane można kiedyś złączyć

Panujesz nad życiem będąc śmierci swojej panem
Chociaż nie masz nigdy pełnej kontroli nad swoim planem

Dano mi sens, dano mi prawdziwe życie
Dano mi drugą osobę, moje miejsce na szczycie

Lecz teraz spadam, czy upadek ten przeżyje?
Gdy żal tak mocno zarzuca mi pętle na szyje?

Kiedyś przysięgi, a dziś "każdy może się pomylić"
Nie każ mi proszę, ku upadkowi się nie chylić!

To jest dla mnie życiem, to jest dla mnie ważną sprawą,
dla was? Błachostką, głupią zabawą.

Uwierz, z dna smutku wszystko jest żałosne!
nawet serce me złamane, czy słowa me miłosne...

Wszystko co mówiłaś kłamstwem, wszystko to złudzenie
Które zbyt wielkie jest, w swej goryczy cenie

Czy ktoś to zrozumie? Czy ktoś to usłyszy?
Tyle cierpienia, nawet w samej ciszy..

Czasem ta cisza słów jest niewolą
czasem to też słowa co najbardziej bolą.

Niech ktoś pokocha, albo zginę
Niech ktoś da sens, albo przeminę

Co znaczą dziś wasze słowa, gdzie są wasze wartości?
Skoro dziś robią sobie żart, nawet z miłości.

Co dziś dać mi może znowu siłe?
Twoje słowa zgubne co kiedyś były miłe

Już beze mnie a za to wielce szczęśliwa
dziewczyna z moich wspomnień, to nie ta prawdziwa


Dziś trzeźwy, czyli smutny, ale ktoś mi powiedział że chce mnie wysłuchiwać... Miło.

sobota, 24 listopada 2012

Upijmy się własnym bólem.

Znów mi się śniła, bardziej wspomnienie niż sen, przyjemne wspomnienie... Eh trudno jest pomyśleć że ktoś kto ci obiecał... Pamiętam jej słowa, nadal, będą mnie prześladować jak będę znów słyszeć że z kimś się umawia, muszę brnąć, muszę uciec od tego, muszę się zapić, spotkać kogoś, muszę żyć, muszę przestać myśleć o bólu który zabija mnie od środka, ale skoro ktoś mógł wyznawać ci uczucie tyle lat, być z tobą tyle czasu dawać ci tyle a potem zranić zapomnieć w pare dni i latać za innymi jakby nigdy nie przysięgał czegoś przeciwnego...
To kto naprawdę umie pokochać? Nie wziąłem się za pierwszą lepszą głupią nastolatę, a i tak dostałem to samo na końcu gry...


Oddałem ci za dużo czasu aby cie zapomnieć, albo po prostu nie jestem taki jak ty aby wypieprzyć wszystko co mówiłem w kąt, po prostu jestem taki, nie zmienię tego, tak jestem zaprogramowany, ale poszukam leku, będę się łudził i błądził, ale może kiedyś dam komuś szczęście na które ta osoba zasłuży kochając mnie, prawdziwie, chociaż jak mam w to wierzyć, rozmawialiśmy godzinami o tym co nas łączy o tym że na pewno jesteśmy inni niż reszta, że to co czujemy jest prawdziwe, i spójrz jak prawdziwe jest twoje uczucie, aż szkoda mi myśleć co teraz robisz... Wstyd mi że tak cię Kochałem, byłaś wtedy inną osobą chyba ale cóż, dostałaś i tak za dużo.

"tis is a great loss, as love isn't a dice that you can toss!"

It is on! Jestem do wzięcia, skoro ona już od dawna ...
To czas naszedł na mnie najwyższy.
Ps. Miłej randki koleżanko, kto wie może komuś też powiesz to samo co mi tyle lat powtarzałaś, a potem znowu jak nigdy nic złamiesz to wszystko jak bezwartościowy żart, ale jedna proźba odemnie, NIGDY NIE RÓB TEGO JUŻ NIKOMU, w końcu nie każdy jest w stanie przeżyć coś takiego... Ja też nie chciałem, myślałem aby skończyć ze sobą, ale nie jestem aż takim egoistą, pozatym boje się ostrych narzędzi, nie ma co robić ci na złość kończąc swoje życie w miejscu gdzie pierwszy raz wyznałaś mi miłość, to tylko jedna z moich fantazji, ale czuje satysfakcje że to ja okazałem się prawdziwy, że pomimo bycia dość "nie doskonałym" to ja jestem teraz tym który dotrzymał słów, który kochał, przynajmniej nie robiłem pozorów. Miłego życia.

piątek, 23 listopada 2012

Re-Edycja

Nie mam co tworzyć introdukcje, słowa mówią same za siebie, zapraszam w podróż: (Daty są domyślne, niektóre mogą być nieprawidłowe - zbyt późne ale nic na to nie poradzę nie posiadam dokładniejszych informacji) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE MEMEME WKLEJAŁEM W ORYGINALNEJ POSTACI ABY ODDAĆ KLIMAT CZASÓW, WIĘC BŁĘDÓW NIE POPRAWIAŁEM! Niektóre mogą być błędnie wrzucone etc... Niektóre pominięte ale ważne że tyle zdołałem zachować. Niektóre są do bani ale cóż, chodzi tu o "oldschool" i to jaki byłem kiedyś, co czułem, co myślałem,retrospekcja czyli nie chodzi o skillsy ale o wspomnienia, aż mi samemu trochę wstyd to publikować bo niektóre są strasznie biedne, ale wiecie co, mam to gdzieś, ja tam lubie takie retro.. Miłego czytania

2008/10/30

Mimo że wiem ze cię stracę
teraz w tobie się zatracę
jesteś kolorami mojego świata
a ma miłość to zapłata
niczym słonce w południe lata
moje życie to nie strata
jeśli mam je oddać tobie
powiedz słowo a tak zrobię


gdy twe oczy niczym jak gwiazd jaśniejących rój
cudny uśmiech twój
ocieplający najciemniejsze zakątki mej duszy
lecz mimo to miłość tym razem murów nie skruszy
bo każda księżniczka ma swojego księcia
a potwór jaskinie do zajęcia.

jedynie obcy ludzie i te ściany
zadaje sobie tylko pytanie gdzie tu miłości plany
duch mój załamany serce moje umęczone
pozostaje odrzucone


2008/11/05

Łzy kryształy w twoich oczach
spływające po policzków zboczach,
smutek odczuwam razem z tobą
czy to uczucie jest chorobą?
kocham sercem myślę głową
wiem że pogodzę się z każdą trwogą
idąc za tobą każdą drogą
wielbiąc twoje imię na każdym kroku
dumnie trwając u twego boku

wiem że twa miłość nie będzie długa
lecz gdy zgaśnie zostanę jako sługa
gdy pozostaną tylko wspomnienia
sam usunę się do cienia
dławiąc się własnym żalem
czując pustkę i gniew stale
bezkres cierpienia
patrząc w przeszłości bez znaczenia
romantyk zginie raz
jego miłość przetrwa czas
na tym ludzie polegają
że w miłości nie wytrwają


2008/12/13
"Jesienią" (Kto z klasy z gimnazjum to pamięta? Taka faza na smęta)
Złote liście opadły z drzew
a w tle słychać tylko wichru śpiew,
kolejny raz bez litości
marząc o bajecznej miłości
kochać sercem żyć każdym jej słowem
to te myśli wypełniają mi głowę.

Tone w twej duszy mimo że czuje się niczym podczas suszy chcąc odnaleźć klucz do mego przeznaczenia
bo nic oprócz miłości nie ma znaczenia
nic nie ma znaczenia w tle tego cierpienia

2009/5/30 (Data wielce wątpliwa)
Można osiągnąć doskonałość ,
poprzez miłość oraz trwałość,
aby kochać sercem całym
wtedy wszelki problem byłby małym,
wszelki dzień był by darem,
miłość rozpalona wiecznym żarem.
Bez obaw zdrady i porzucenia
aby nie znać bólu odrzucenia.
Nie musieć tęsknić lecz być stęsknionym,
odnaleźć się nie będąc przy kimś zagubionym .
Miłość którą nie da sie znudzić,
niczym zapaść w słodki sen i się nie obudzić.
Miłość w pierwszym planie pozostanie na długo o ile nie na wieczność,
Kochać kogoś to konieczność, kochać wiernie, kochać trwale
tak aby było doskonale,
Aby piękne oczy twe łez nie roniły,
aby ci wszystkie zazdrościły
że kocham cie ponad życie
bo jeśli ono jest górą to ty jesteś na szczycie.
Ten kto to czyta pewnie o tym wie
że nie pokocha nigdy nikt już mnie.
Mogę mieć jedynie nadzieje że tak się stanie
i padnie jedno proste zdanie:
"Kocham cię i zawsze będę kochać wiernie" aby móc powiedzieć "ja też kocham ciebie mocniej i dłużej niż świecą gwiazdy na niebie." Nie wiem nawet czy zasługuje na to co do ciebie czuje , gdybym kochał z wzajemnością była byś mego życia miłością, i sensem mego żywota cenniejszym od całego świata złota , namiętniejszy niz zburzone fale
obijające się o brzeg stale
Czy będąc pewną tego że jesteś panią serca mego....
jakie mam jedynego.
Serce które tak bez problemu zdobyłaś..
Złamałaś i w kawałki rozbiłaś..
Oczy twe zapłakane jedynie jakie mi były ukochane ,
moje serce tobie dane , obietnice zaufane..
To wspomnienia zapisane nękające moją dusze
niczym skała której nie skrusze
ani nie podniosę pozostało pogodzić się z tym losem


2009/6/16
zadużając się w twym pięknie
czuje jak me serce mięknie,
twój wdzięk oraz czar twojego uroku
towarzyszący na każdym kroku,
niczym blask księzyca w nocy mroku,

patrząc w gwiazdy widze twe oczy
gdy księzyc się za chmurami się droczym
gdy po niebie dzień i noc się toczy,

rozum z sercem się kłuci
jakby ktoś bieguny zawrócił,
pamiętaj że będe tęsknił i się smucił,
bo te gwiazdy nie święcą na niebie
gdy obok nie ma ciebie.
Gdy twa miłosc sie wypali,
a mój świat zawali
twe serce stanie się jak ze stali..
wspomnienia te w oddali
będące mi radosną zgubą,
wbrew moim ślubą posłuszności,
nie potrafie żyć bez miłości!.
Niczyje serce mnie nie gości

Gdy mija czas rozsiany na zegarze
ja o miłości darze nadal marzę,

Wiem też że kłamiesz
mówiąc że serca mi nie złamiesz
że nie dopuscisz do tego
nie pokochasz innego,
lecz sama powiesz potem ze nic nie trwa wiecznie
tak musiało koniecznie
być,
bez ciebie nie wiem jak żyć,


ironią sens mego życia stał się powodem do nienawiści wobec każdego nawet samego siebie gdy nie słysze już kocham od ciebie.
Gdy słońce przygasa
zastanawia mnie mego życia trasa
czy wygram to co mam do zdobycia
może powstanie plan który zadziała
czy stocze się jak skała,
lecz żadna wczesniej mnie raczej nie kochała,
może czas coś zdziała,
lecz my jesteśmy w innych przedziałach
ja chce dzielic życie one skupiają sie na ciałach.


Tak to ja jestem złym brzydkim zazdrośnikiem
twych oczu miłośnikiem
zawiści pomnikiem,

każda sekunda, minuta godzina oraz doba
jeśli miłość to choroba
to ja jestem na nią chory czyste uczucie nie pozory,
lecz niestety jej nie roznoszę
odnaleść miłość o to proszę
nie mów że kochasz
tęsknisz i szlochasz
kiedy tak kłamiesz
serce me kolejny raz łamiesz.
Uśmiech na twej twarzy
bo wiesz że nie jeden o tobie marzy,
że odemnie lepszy sie przydarzy.
jesteś zimniejsza niż wiatr który gwiżdże za oknem,
we własnych łzach moknę.
Płacze bo nie stać mnie na odwagę
aby złapać równowagę
balansując między nienawiścią a miłością,

przepełniony samotnością złamanego serca żalu trzask,
ta gwiazda już utraciła blask,
mej duszy wrzask,
bo jeszcze chwile temu nie było tego świata bez naszej miłości
a teraz nawet nie czujesz do mnie litości
Stwierdzi nie ja lecz każdy poeta
że najpięknieszym poematem jest kobieta.
I przez długo będe twym sługą , mimo że ja kocham a ty nie, to sie zmieni? kto to wie(napewno nie).
Chyba sam jestem cieniem który na mnie pada,
wyszczegulnia się każda wada,
zalet raczej nie posiadam,
gdy tylko przysięgi wierności składam.

Zakochany w twych oczach i twym uśmiechu ,
wymawiając twe imie przy każdym oddechu

mówiąc kocham każdym serca uderzeniem,
będąc dla mnie sennym marzeniem
po za rzeczywistością
jak wszystko co wiąże się miłością
Składam sercę w twoje ręce.
Nadal grasz w mych snach ,
wciąż masz udział w moich łzach.

Twój głos w sercu lód kruszy,
rozświetlając najdalsze zakątki duszy.
Gdy czekam na jego dźwięk,
proste zdanie nawet jęk,
coś czemu oprzeć się nie moge
bo to miłość wyznacza drogę.
Każde twoje słowo coś znaczy
wyławiając mnie z rozpaczy
jeziora,
wiem że na dorosłe życie przyjdzie pora
jeszcze
lecz to przy tobie przechodzą mnie dreszcze,
słów kocham deszcze
spadają na ciebie
bo tylko przy tobie można być w niebie.
Aby to uczucie ciągle trwało,
żeby kochać bardziej się nie dało, widze nas za ręce w parze..
gdy nadal o twym pocałunku marze..


2009/9/15
Abym mógł dać ci tyle światła ile ty mi ofiarowałaś
abym stał się tym kim ty dla mnie pozostałaś,

Gdybym tylko był ciebie godzien
lecz tak nie jest i pozostaje sam na lodzie
otulony w ruinach serca chłodzie.

Na zamarzniętym jeziorze rozpaczy
nie potrafię sam sobie wybaczyć,niewiele mi to tłumaczy
a ty nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz.
Wstyd mi przed tobą
bo wiem że nie jesteś już tą samą osobą,
stajesz sie obca z każdą kolejną dobą.
Ty potrafisz dalej żyć lecz ja nie ,
bez ciebie pozostane sam na dnie.


2010/02/13
Starszy fragment z dawien dawna (dalej niz 2010 chyba) z "work in progress" Czy to drogą przeznaczenia?
czy to moje urojenia,
dane jest mi dziś cie kochać.. Jutro tobie dane mnie porzucić,
powiedzieć koniec nawet sie nie kłucić.
Wymazać wszystkie miłe słowa
nawet kocham którego pełna była mowa...
z naszych uczuć to moja miłość tą prawdziwą,
nie do końca zdrową ale żywą,
moje łzy z oczu uronione
oraz myśli moje wypaczone,
Uciśnięte żalem i rozpaczą
, nawet one teraz płaczą.
Czy rozpacz to przywilej egoistów ? w tym przypadku sie zgodze,
gdy nie mam odwagi złapać za życia wodze.

Dowód mej miłości,
przysięga tej wierności
którą obiecuje tobie,
póki mnie kochasz tylko ty na całym globie.
Gdy serce twe będzie bić z dedykacją dla mojej osoby..
niezliczone doby
tęsknoty,
w obronie prawdy cnoty
zażekać się , miłosc niczym z pośród metali szczere złoto
wielką cnotą ,
lśniące chciwe pieszczotliwe i prawdziwe jesli szczere radości da wiele jako wielkie uczucie
nie opisane w skrócie
w pismie czy słowie..
tylko sama miłość ci opowie
nadał trwałe doskonałe nikt nie nazwie jej banałem, moje serce nadal bije
głęboko miłość kryje nie ujawniona bo nie odwzajemniona nie miłuje mnie już ona..
z uczuć grabić.. radość zniszczyć żalem trawić.
Mówisz że wszystko sie zmienia,
bez cienia zwątpienia
w swoje słowa.. Że wszystko przemija,
że czas uczucie zabija...
mamy na to wpływ, wystarczy wykonać zryw namiętności.. uwiecznić coś dzięki wytrwałośći, Kochać mocne słowo więc zanim je wypowiesz poczuj sercem i pomyśl głową.. Czuje że mam po co żyć jedynie w twojej obecności.. oto miłości dar.. [narokotyk czy czar,namiętny żar..] którym jest.. twoje każde słowo każdy gest, Czy to kolejne szaleństwa oblicze? Mych westchnień nie zlicze, kierowanych ku tobie bez ciebie świat mój w żałobie pogrązony Ktoś kto jeszcze nie kocha , lecz miłością chce darzyć, nie potrafi przestać o tym myśleć , nie potrafi przestać o tym marzyć Gdy kolejny raz moje serce sie kruszy czuje jak trace kolejną cząstke mej duszy... Nastolatki omotane hormonami mylą miłość z impulsami, blaski i cienie podpisane twoim imieniem gorycz rozpaczy której nie mogłem samemu sobie nawet wybaczyć ucisk cierpienia nie do zapomnienia niczym z tobą te chwile.. zachowane w pamięci jako idylle, tak głęboko w sercu utrwalone.. nie moge spojrzeć w inną strone, dziś myśl o nich rodzi gorzki żal nie, nie do ciebie.. Do mnie samego siebie. Moje błędy: pusta zawiść, nienawiść i wiele innych oddalających mnie od tych słów niewinnych użalania,serce złamane nie ma zbyt dużo do gadania.. To umysł zszokowany, gdy od tak traci swą miłość zakochany.. Prawdziwą miłość można zgasić jedynie nienawiścią myślałem , głupi byłem teraz to sobie zrealizowałem Życie niczym kwiatów zbieranie na łące , czasem piękne i pachnące w bukiet zbierzesz kwiecie tyle piękna na tym świecie , oczy musisz lecz otworzyć zanim przyjdzie ci sie zmorzyć, cnót pilnować aby siebie móc szanować. Miłość tym że kwiatem który kwitnie zimą oraz latem ona kwitnie cały czas,ona kwitnie pośród nas razem patrząc na słońca tańczące promienie ja i ty, spełnione me marzenie, chodź czasem padają cienie na nikogo cie nie zamienie wiedz że cie nie opuszcze , tej miłosci nie odpuszcze. Moja miłość tak nie minie , drugiego końca tej ciękiej linie wciąż brakuje, linie na której balansuje bo raz cie nienawidze lecz wciąż cie miłuje. Mimo iz serce me złamałaś, w oczy nie raz skłamałaś to o nic cie nie winie lecz czemu powiedziałaś że uczucie to nie zginie. Zapomnieć o tobie nie potrafie więc musze czekać aż znowu na miłość trafie.
2010/3/22
Znów w wysokich trawach samotności leżysz, w samą siebie już nie wierzysz lecz tego nie wiesz że jesteś wielka nawet kiedy męka wszelka się ciebie tyczy. Nikt cierpień twego ducha nie policzy ale nie myśl że jesteś sama, gdy ty ponad to wszystko dama dobrotliwa dla swych bliźnich bardziej niż kiedykolwiek dla samej siebie dla takich jak ty są miejsca w niebie, ku szczytu góry który przesłaniają gęste chmury skryta i przybita jesteś ty. Czasem sensu już nie dostrzegasz i o szybką śmierć cielesną się ubiegasz lecz pochopnie nie przesądzaj samej siebie tak nie osądzaj, bo za horyzontem niewiadoma czeka , taki los człowieka.
2010/3/27
Spójrz to twa "miłość" na zawsze zachodzi.. i nie tłumacz "jesteśmy młodzi" bo nie o to chodzi, bo to tylko ból ochłodzi, i tak bezlitośnie kujesz me serce, wczoraj trzymaliśmy się za ręce a dziś...? Czuje się jak pluszowy miś. Poszarzały bo dzieci z nich już wydoroślały, porzucony a nawet gorzej , bo obrzydzenie twe do mnie nawet narasta, niczym zgiełk miasta o świcie. Co to było za przeżycie, spoglądać na słońca przybycie, i jak wspina się jak by na nieba suficie. Jak z miłość rozkwitałaś jak miłość mi swą podarowałaś. Dziś to wspomnienie , faktem którego nie zmienię.
2010/3/29-30
W końcu nikt mnie nie lubi, to jaki jestem zapewnie mnie zgubi. Siedzę tu w pustce i ciszy, czy nikt mego jęku nie usłyszy? Czy mego serca nikt nie przytuli? Serca które w kącie się kuli. Bez miłości, bez oddechu przez życie biec w pośpiechu, z naklejoną imitacją uśmiechu. Bez celu jest takich jak ja wielu? Tak próżnych ludzi którym się tylko nudzi. Po przez wyobraźni wodze, życie sobie słodzę. Odbicie w lustrze sprawia mi smutek, czuje się jak wyrzutek pozostawiony w oddali za którym się nawet nie oglądali.
2010/3/31
Nie mogę mieć żalu że nie jestem królem tego balu. Jestem cieniem który każdy ignoruje i nikt mnie nie lubi, jestem kimś kto we wszystkim się gubi. Samotność to do obłędu droga, taka zimna i sroga. Przepełniona milczeniem, zapomnianym imieniem…
2010/4/7
Czy mej miłości nie dostrzegasz?
O czyjeś względy się ubiegasz?
Czy mą miłość dziś odrzucisz?
Zamkniesz oczy i zawrócisz?

Zamkniesz rozdział naszej wspólnej duszy?
Wystawisz nasze drzewo na pastwę suszy?
Więc twe uczucie już wygasa,
dobiega do końca nasza wspólna trasa.

2010/4/8
Do obłędu cię miłuje
właśnie to do ciebie czuje ,
kiedy cię nie widuje
to jak roślina usycham ,
jak pies zdycham
lecz ma miłość się nie kurczy,
głodna ciebie ciągle burczy

Zerem się czuje,
gdy nikt mnie nie zna i nie szanuje.
Jestem jak cień który w bezgwiezdną noc pada, i nikt nie zada sobie trudu aby mnie dostrzec. Musze ostrzec że może dobrze że to zło zostaje nie zauważane. Tylko to co tu zapisane może zauważyć ktoś zdoła. A w tych co czytają ciekawość wywoła. A może ludzie woleli by abym nie istniał? Abym nie egzystował tylko zamilkł i się schował? Pewnie nikt by mnie nie żałował. Wszystko jest doskonałe we własnej formie..
2010/4/9
Stoję tam gdzie kiedyś my staliśmy , myśląc o tym jak kiedyś się kochaliśmy(bez skojarzen). Czuje żal który jak zimna stal, jak żelazna krata, oddziela mnie od świata. Wokół widzę zakochane pary, i nie daje wiary że kiedyś byliśmy tacy jak oni, to wszystko takie jasne jak na dłoni, miłosne plany, uniesienia stany, to wszystko już.. minęło gdy twe uczucie zginęło… To co z mego serca głębi płynęło, to co do dziś nie przeminęło, i nie przeminie nawet jeśli któreś zginie to tylko ciało bo dla miłości śmierć to za mało. To za tobą kroczy me uczucie. Miłość to tak w skrócie. Milczenie to jej zakucie w łańcuchy. Nie okaże skruchy bo czy to uczucie jest zbrodnią? Ono żywą jest pochodnią, światłem w mroku, błyskiem w oku, najjaśniejszą gwiazdą Lecz mimo to nęka mnie samotność, tak ona, w pełni zadowolona, że znów na jej łasce spoczywam.
2010/4/13-15
Każda łza która po policzku spłynie , powie że coś we mnie ginie. Lecz czy ginie aby na nowo się urodzić? Czasem serce determinacją schłodzić trzeba aby opuszkami palców dotknąć nieba. Lecz na ciepło innych ciepłem reagować , by żadnych uczuć już nie chować. Kochać, ile to słowo znaczy? Być przy kimś nawet w rozpaczy, zawsze dawać świadectwo miłości gdy ktoś gości w sercu. Gdy ktoś twymi uczuciami dowodzi, dodaje otuchy lub chłodzi.
2010/4/22
Samotność mi pisana gdy odchodzi ukochana… Kiedy me serce opuszczone a szczęście moje wygaszone. W końcu każdy nieszczęśnikiem kto z przymusu samotnikiem. Czy ja jestem nie do pokochania? Na ten temat nie mam zdania: To wina ich, lub moja… A gdzie w sercu ta ostoja? Czy ja jestem aż tak beznadziejny? Czy nadziei się pozbawiam? Nie wiem nawet czy do kogoś tym przemawiam. Bo ja jakby mam dwa oblicza A każde z nich się do mnie zalicza Co raz więcej we mnie zła. Nie chce być takim człowiekiem lecz tylko miłość jest dla mnie lekiem.
2010/5/14
Każde tchnienie twego oddechu, i każda namiastka twego uśmiechu. Słowa nawet w pośpiechu wypowiedziane. Kocham cię, mówię to otwarcie, w serca cnocie i ducha harcie. Kochanie, co się z nami stanie, co się teraz dzieje.. Kiedyś plany dziś tylko nadzieje. Kocham cię przyjmij to do świadomości, w moim sercu pełnym miłości. Jesteś tą jedyną.. Czy te uczucia w tobie giną? Dla ciebie nic już nie znaczę, lecz gdy cię widzę serce nadal me skacze.
2010/5/26-2010/6/15
Sam… Zagubiony cierpiący, chyba za kimś tęskniący. Za kimś kogo jeszcze nie poznałem. Ale kogo potrzebuje, bo martwe serce co nie miłuje. A ja miłować wyłącznie i tylko potrafię, lecz kiedy na tą jedyną trafie.. Tą która pokocha wielce, będzie mnie wielbiła wszelce, brała wszystkie me cechy za zalety. Chyba nie ma takiej, niestety. Potrzebuje czułości, tej zagubionej wartości, jedynej w życiu szczerej miłości, wiernej, trwałej, doskonałej… Tej wiecznej… Dla mego serca jedynej skutecznej. Już nigdy nie usłyszę twego „kocham”… To tak boli, jakby żalu i goryczy ziarnka soli w duszy zranieniu
2010/5/26-31
Ciemne strony ducha mego, ogarniają mnie całego. Zawsze kiedy te myśli w głowie czuje, często zapominam lecz głównie żałuje. Jakim ja jestem potworem jeśli takie myśli stoją przede mną otworem. Ja z nimi walczę, warczę, bezsilny charczę. Jesteś niczym moje słońce, twoje słowa tak tulące moje serce.. Gdybyś wiedziała jak wielce.. Cię miłuje, to co o tobie myślę i ku tobie czuje..
2010/5/31
Często mam ochotę aby się skulić, przestać płakać i przytulić, by tak rozumieć się bez słów, ale jeśli chcesz to do mnie mów, tylko czule, tak jak ja ciebie teraz tulę. Kochanie, moje serce twoim na zawsze pozostanie… Czy Miłość przeze mnie szukana, nigdy nie będzie mi dana? Czy dostane to czego tak pragnę? Nie wiem, nie odgadnę. Czy prymitywne instynkty biorą nade mną władze? Chyba nic na to nie poradzę, bo ja pragnę tej czułości..
2010/3/18
Miłość eh stan ten mnie zastanawia kiedy spojrzenie twe nadzieje me odnawia, serca szybsze bicie powoduje czy ty wiesz co do ciebie czuje? Czego pragnę twoich myśl nie odgadnę, czasem sensu nie dostrzegam w samotności o miłość się ubiegam
2010/8/19 "Czas"
Wyszczerbieni przez nurt rzeki, która nazywa się czas.
Jej prądu doświadczył każdy z nas,
czasem lekkim strumykiem, albo rwącym potokiem.
Widać jego upływ z każdym następującym rokiem.
Czasem coś zabierze a czasem coś przyniesie,
wśród szumu drzew słychać go w całym lesie.
Ciągle przypomina że w miejscu nie stoi..
i Właśnie tego każdy się boi.
Czyj czas się skończy i kto zazna spokoju? Ten który w wolności upadł boju?
Albo ten który nic nie ma prócz swego skromnego stroju.
Może ci którzy na powierzchni chcieli utrzymać swoją rodzinę?
Ja sam nie wiem kiedy zginę…
Jak ważne czy stoję czy pędze jak goniec,
tutaj wszystko ma swój początek jak i koniec.

2010/11/26
Co jest źródłem tego uczucia, nienawiści i miłości, każdy dzień tak przemija ale tylko się wydaje bo tak naprawdę to co warte w sercu pozostaje. To co nas napędza adrenalina czy też nędza, beznadzieja czy marzenia, pośród tylu zmian jednak nic się nie zmienia. Każdy z nas czasem życia nienawidzi a czasem je docenia, czasem krytykuje i ocenia a czasem chwali nawet jeśli wszysto się wali, czasem trzeba mieć charakter ze stali aby nie dać się powalić temu co w oddali nad zenitem się pali i przesłania dymem to co mamy przed sobą, wczoraj czy dziś czy jestem tą samą osobą? Ile razy patrząc w lustro pytałem siebie kim naprawde jestem? Nadchodzi kolejny dzień który będzie następnym testem. A to krótki czas na nasze życie nam wyznacza, kolejny stres gdy wskazówka znowu się zatacza. To co naprawde ma jakieś znaczenie czy te rzeczy które jak złudzenie pojawiają się tylko na chwile. Są poglądy są też style.. Style życia, czasem wyrażam się bez obycia w końcu każdy z nas ma coś do ukrycia.
2011/12/6
Każda chwila która mnie od ciebie oddziela, od wnętrza me serce i zmysły rozdziera. Tak mocno jak twa słodycz me serce namiętnością napełnia, każdą sekunde bez ciebie goryczą zapełnia
2011/12/9
Ta tęsknota, jak agonia ta miłosna. Tak bolesna, bezlitosna - a ja bezsilny, słaby, głupi... Z tej niewoli nic mnie nie wykupi. To niewolą ta tęsknota, chodź nie jeden powie że to cnota! Lecz stosowniej nazwać torturą tak dłużącą się, ponurą. Wiedzieć a nie móc to grzoej niż móc a nie wiedzieć. Tak mi cie brak co mam ci powiedzieć ? Że znów się ujrzymy ?
Ale potem znów rozłąki całun zarzucimy.
Ten całun jest żałobą...
Ja nie przy tobie, Ja nie z tobą!
Czemu tak rozpalony gorączki tej chorobą?
Pozostawiony sam sobie
w każdej sekundzie, dobie.
Stracony bo bez ciebie
niczym noc bez gwiazd na niebie
taki mrokiem przesłonięty.


2012/5/9
Samotność, ta największa zmora.
Cała ma rzeczywistość, wypełniona nią, chora.

Mój krzyk który dla mnie tylko słyszeć dany...
Jestem sam, niczym za życia pogrzebany.

Dławiony żalem, topiony łzami,
pozostawiony sam sobie między pustki przestworzami.
Tak samotnią zagłodzony,
patrząc na swe nadzieje tych marzeń upragniony.

Czemu serce tego do życia wciąż wymaga,
jeśli nikt mnie nie kocha, miłości tej nie wybłaga.

Czy takie jest życie w paranojach
sięgam dna cierpienia w swoich nastrojach
niczym więzień w pustych pokojach

Czemu teraz me usta twymi się nie sycą? Kiedy we oczy ponownie mnie zachwycą?
Czy ty jesteś jawą?
Czyś moich myśli zabawą?
Tak znów zamieram do snu z nadzieją,
że gdy się obudzę twe włosy nademną powieją.

Lecz sam sobie złudne wizje tworze,
niczym naiwny głupiec patrząc w niebo chcą pochwycić zorze.

Lecz prosze nadaj znów memu sercu bicie...
Pozostań mym słońcem! Ucałuj mnie obficie!

Próżne te słowa bo pragnień mych i tak nie dam życia wyrazą.
Przeklęta ta miłość co myśli mych zarazą!

Przeklęta bo pragne tego co nie będzie mi dane
czas mój przeminie,ja sam pozostane
A ty wciąż jak głucha,
nie pojmuje bo nie słucha...


2012/9/18
Znów ta chwila tak zamiera,
znów me serce tak rozdziera...
Czemu sam zażnowany tym co mnie otacza,
czemu aż tak bardzo to za granice wykracza. Nie mam się już za proroka, ani artyste
ani me serce złamane ani myśli nie są czyste.
Sam sobie kopiec chwały wznosze!
O przyjaźń ni o Miłość więcej nie poprosze!
One same moje serce znaleźć muszą!
Te zawody i przykrości niech mnie już więcej nie wzruszą.
Bo wiem sam swą wyższość nad nimi uznaje!
Ale to miłość wszystkiemu sens nadaje...
Bez miłości moje życie nic nie znaczy...
Tak poprostu wzrzucony na dno rozpaczy!
Znowu płacze, znowu krzycze,
już zapalam swoje znicze...

2012/10/23
Moje wielkie uczucie
trawi mnie niczym od jadu zatrucie,

od środka zabija
gdy swoje kły w me serce tak wbija.

Kocham ten dar lecz wiem że mnie wypala.

Zmienia wszystko w popiół niczym obłęd Nerona Rzym.
Te wszystkie wspomnienia duszą mnie jak gęsty dym.

Czym jest mój dar gdy wzajemnie nikt miłować nie potrafi,
po co ta miłość co do nikąd nie trafi?

Ten ciężar, ma klątwa i błogosławieństwo
, mój dar i przekleństwo,
moja mądrość i me szaleństwo.

Lecz ja już nic nie wierze,
i nie ma znaczenia czy komuś z was znów się zwierze.

Pojęcia żadne z was nigdy chyba nie będzie miało,
bo rozumiecie to za mało,
bo ja kocham tuż oto się stało!

Kocham jak miliony jednym słabym sercem,

Czemu ja w tak wielkim ogniu lecz nadal jestem małym…
obdarzony czuciem takim doskonałym!

Piękne słowa czasem można powołać do życia, lecz to nie kwestia języka, to nie jest żadna mylna ich układań technika, to czucie nim się posługuje, wyrzucam dla was to co w głębi me serce czuje!
Wszystko co dawało niegdyś mi siłę dziś napędza łzy me zawiłe, te łzy one gorzkie, pieczą mnie, one mnie palą,
czuje jak serca mego komory pod ciężarem żalu się walą.
Oh wielkie to czucie co gardzi złotem i gardzi też stalą!
Lecz czy to ono zradza we mnie bóle?
Tuż to że kocham bez wzajemności tak czule ?

Pisząc czuje jakbym tym czuciem namiętnie całował,
czuje jakbym znów nad światem całym przy twym boku panował!

Pytacie cóż mą koroną za owego życia było?
To te słowo które w ustach tak ją mdliło!

Jej kocham, jej na zawsze,
dziś już znam te kłamstwa najplugawsze!

Nie zapomnę dziś, jutro, za lat tysiące,
niech o tym mówią na co dzień słowa moje drżące.

Wszystko to przeradza się w życia mego skutek,
wielki żal oraz wielki też mój smutek.

Po twojej stronie nie mam prawa szukać błędu?
To do kogo miłość doprowadza mnie do obłędu?

Oczywiście że nie mam prawa!
Dla was wszystkich miłość to tylko głupia zabawa!

Czy moja miłość była jedną z moich pomyłek?
Już nie myślę , doprowadzam się na schyłek…

Jaki ja teraz wątły i żałosny,
pogrążony w srogiej zimie bez oznaków wiosny…

Miłość do szaleństwa mnie podpala,

lecz samotni chłód też nęka,
Za jaki grzech jest ta udręka?

Za co teraz przychodzi mi tym płacić?!
Czy nie za wiele było dla mnie już cię stracić?

Słyszycie mój lament lecz nic wam on nie powie,
nikt z was tego nie wykryje, nikt z was się nie dowie…

Lecz żadne z was nigdy z serca miłości takiej nie wykuje!
Nikt tego gorąca wewnątrz nie poczuje!

Nikt nie zna tego płomienia który gorącem takim bije!
A ja go w sobie mam i nadal jeszcze żyje!

Moc tą tylko ja posiadam
Lecz to czucie mną, nie ja tym czuciem władam!

Znów jak liść martwy opadać mi dane,
lecz po upadku pamiętać nie przestane!

Żadna imaginacja pojąć tego nie może,
a we mnie znów cierpień tych błyskają zorze!

Smutki które ziębią, gnębią zabić nie mogą!
Lecz już na zawsze podążać będą za mną drogą.

Słowa te w sercu potem na papierze,
I Tylko ja je czytam bo tylko ja w nie wierze


2012/10/26

Leże i patrze w błękitne niebo, widzę tańczące białe tak chmury,
przez chwile mój świat już nie jest ponury.
Moja mądrość, nie zrozumiesz tej bzdury,

to że dla mnie jedna miłość, jedno życie
i nie muszę mówić o tym skrycie.

Czy udawać mam że wszystko jest w porządku?
Gdy me serce tak w rozpaczy wrzątku,

od końca do początku kochać umiem i kochałem!
innego wyboru mieć, nie miałem.

Czym by było życie bez tego daru,
tak silna magia jednego czaru.

Jakie znaczenie ma miłość? To bez niej znaczenie wszystko straci,
tylko miłość, ona nas bogaci!

Kiedy jakieś zbłądzone serce do mnie trafi?
Przecież kochać mnie na pewno jeszcze ktoś potrafi!?

Przecież ja potrafię, sercem swym drugą osobę tak obdarzać,
ile jeszcze razy będzie mi się to przydarzać,

ile razy jeszcze trafie do tej samotni,
jak kolejnej wielkie czucie się ulotni,

kiedy znów ujrzę nadzieje?
Słodkie tęsknoty ci życia złodzieje!

Każdą myślą o tobie wydzieram sobie serca strzępy i kawałki,
żałosne te nadzieje i tak zgasną jak zapałki...

Czy to błąd? Jaka jest to pomyłka
że nadal tu ja jestem i jest tych słów kilka?

Ludzie mówią że ja sam do cierpienia się zmuszam,
że sam się oszukuje, że prawdę zagłuszam,

lecz aby mówić kim tak naprawdę są oni?
Nie świadomi! Nie skąpanej w tej samej toni...

W tej głębi która,
mnie podpala i gnębi

to nie ja zawiniłem...Moja miłość nadal lśni i błyszczy
jak tytan trwała, nadal nie rdzewieje i nie niszczy!

Ty żałuj że twe serce mej miłość nie odwzajemnia,
chodź ta myśl najgorsze me wizje spełnia.

Twoja twarz znów sny me odwiedza,
lecz tylko to sen i dobija mnie ta wiedza.

Tęsknie za ust twoich słodkim smakiem,
tęskniąc powoli opadam na dół będąc wrakiem...

Takiego błysku mocy
nie ma nawet gwiazd milion w bezchmurnej nocy!

Nawet lustrzany księżyc w swej pełni!
Bo to miłość tylko me życie spełni!

lecz dlaczego ja tylko czuje,
dlaczego kocham tak, miłuje!

2012/11/15

Nic na to gorzkie cierpienie mi już chyba nie pomoże
Co pod mym gardłem przyciśnięte jak noże

Gdziekolwiek nie jestem, cokolwiek nie robię
Wciąż myślę o nas,wciąż myślę o tobie

Sam pogrążony w żalu, w tym gniewie
pojęcia nikt nie ma, nikt o tym nie wie

A gdy znów cię widzę serce me na nowo się łamie i pęka
Miłość kiedyś ta cnota, dziś ma udręka

To serce kiedyś radosne, rozkochane
dziś wydarte i zdeptane

To ty byłaś Panią mej miłości, w ogromie swej słodkości
Tak urocza w swej zazdrości!

To ty byłaś mi najbliższa, ty byłaś mi jedyna!
A teraz spójrz, cierpienie me dopiero się zaczyna!

Co teraz zostało mi do życia na tym świecie?
Nikt mnie nigdy nie pokocha, wszyscy o tym wiecie!

Dziś ból jest całym moim światem
A każda ma myśl zatruta piękna twoim kwiatem!

Jak dalej mam żyć, przecież sam tak nie mogę
Każdą myślą o tobie pograżam się w trwogę

Na zawsze w głębi z tą trucizną
Pozostawiony tak z serca bolesną blizną


Więcej w drodze. Dziękuje.

poniedziałek, 19 listopada 2012

...Na dno...

To wszystko jest takie chore, dopiero się obudziłem, śniła mi się, dlaczego musi mi się to przytrafiać? Teraz się trzęsę i nie mogę nawet za bardzo pisać to takie silne drganie że mam problem z oddychaniem, jakbym był na delirium, eh za każdym razem jak się dowiaduje o czymś, o jakiejś jej randce czy coś, dość przypadkiem bo jej nie szpieguje, to telepie mną i serce boli tak bardzo, jakby ktoś wbijał mi w nie nóż a ja nie mam nad tym panowania, to okropne, ja nie chce aby tak wyglądało moje życie. Przeraża mnie sposób w jaki mój umysł i ciało reagują, czasem dochodzą najgorsze myśli... Czuje się taki zdezorientowany, tak właśnie moi drodzy wygląda miłość kiedy wiesz że ta druga osoba już nie żywi do ciebie uczucia. Niektórzy mi sugerują że te wszystkie reakcje na bodźce to moja świadoma reakcja, ale uwierzcie świadomie nigdy bym nie potrafił doprowadzić się do takiego stanu gdzie z jednej strony nie mogę utrzymać się na krześle a z drugiej jestem tak sparaliżowany że nie mogę z niego spaść... Serce wali tak mocno, dlaczego? Co mi się stało? To jakiś koszmar, tracić kontrolę nad własnym organizmem, głowa zaczyna mnie boleć od tego drgania... Przerąbanie pewnie jest czytać tego bloga, za bardzo nie pozwalają na formatowanie czcionki... Może uda mi się znaleźć jakieś farmaceutyczne rozwiązanie swoich problemów, coś na wyciszenie, kiedy człowiek traci zmysły, sam jest nieświadomy tego, lecz ja, widzę jak powoli pogrążam się w lekkiej demencji, właściwie mój organizm, serio te drgawki ani napady szybkiego bicia serca to nic przyjemnego... Wczoraj jadłem i... Eh z przyczyn z których nie ujawnię dostałem tego dziwnego ataku, jak już opisałem tylko że drgawki sprawiły prawie że zwróciłbym jedzenie, to okropne co mi się stało?

Spadam.

Dlaczego? Już nie budzi mnie dźwięk sms'a o treści " Dzień dobry śpiochu/kochanie" ani nawet tego jak wysyłała mi smsy z samym " :****** " bo to też wlepiało uśmiech na mojej "twarzy". Już nikt mi nie mówi że tęskni, już nikt nie mówi że jestem dla niego najważniejszy... Nigdy nie byłem najważniejszy, ale ja czasem lubie, właściwie to muszę, czerpać energie z kłamstw, inaczej nigdy nie było by tego uśmiechu na mojej "twarzy". Dla mnie, życie kręci się dookoła Miłości, trudno nie zauważyć... Nie spałem znów do 3, patrzyłem się ślepo w jeden punkt i myślałem, wspominałem, czasem mi się tak zdarza, żal który tak powoli ale bezlitośnie zaciska mi gardło...
Nikt już nie dzwoni aby powiedzieć "brakuje mi ciebie". Cholera jak bardzo mi tego brak... Kocham ją, ale czy ta osoba w ogóle istnieje? Może ona umarła? Razem z jej "Miłością"... Nienawidzę być samotny, nie cierpię być sam, okłamywać się ciągle że wszystko się ułoży, to sprawdza się w przypadku innych, mówię im tak często bo po miesiącu a czasem nawet tygodniu ich sprawy się rozwiązują i zapominają o mnie, bo jestem przydatny tylko jak trzeba obgadać coś przykrego, ale nie winie ich, sam jestem monotematyczny, ciągle gadam o jednym, mam podobno obsesje, depresje... Pewnie tak, ale czym jest człowiek którego serce nigdy nie zaznało głębi odczuć, nawet tych najbardziej gorzkich i bolesnych?
Chce iść dalej, pozwolić aby jej życie trwało beze mnie, ale nie umiem, oszukiwać się że spotkam kogoś innego? Cóż jak sam dziś widzę, ja nie nadaje się do tego, jestem zbyt wrażliwy, zawsze chce wszystkiego, wszystko albo nic tak czasem mawiałem i wkurza mnie jeżeli mam powody do zazdrości, jeżeli nie czuje się kochany lub ktoś nie wyznaje mi co chwile swoich uczuć do mnie... Ale potrzebuje tego, może kocham kogoś kto już nie istnieje, w takim razie to jest moją żałobą prawda? Odeszłaś już? Nie widzisz we mnie niczego prawda? Dałem się okłamać... Pomyliłaś się rozumiem, nie mam żalu, znaczy mam, ale taki już jestem wybacz, nigdy nie zapomnę tego bólu, mógłbym do ciebie wrócić nawet dziś, nawet teraz! Ale ty, już nie czujesz do mnie tego... Co powinnaś, bynajmniej powinnaś abym wrócił. Teraz, za parę miesięcy kto wie, spojrzysz na nas i będziesz zadawała sobie pytanie " Co ja widziałem w takim idiocie, wstyd że z nim byłam" Ale ja zawsze będę wiedział że w jednej lub dwóch chwilach byłaś szczęśliwa, że liczyłem się tylko ja. Nawet jeżeli to co napisałem nie jest prawdą, wole tak wierzyć, wole marzyć że ... To tylko koszmar że się zaraz obudzę i wszystko wróci tak po prostu, ale wiem zarazem że to nie jest prawda... Nie chce abym miał nawet najmniejsze wrażenie że to ja odpuściłem, że gdybym nalegał dalej to byś wróciła, powiedziałem, nie mogę z tobą być jeżeli mnie nie kochasz, chociaż i tak tego tak bardzo chcę, w przeciwieństwie do ciebie, też mam cię nie winić za to że tak nagle zdałaś sobie sprawę że ktoś komu dałaś tak dużo, nie jest twoim jedynym? Najważniejszym? Czasem miałem takie wrażenie, jak jest się z kimś a oczy wędrują po innych to jest oczywiste że czegoś brakuje... Zawsze to wiedziałem ale kłamałem sam sobie " Tak już musi być, nie mogę mieć o to do ciebie pretensji " Ale zawsze w głębi czułem się oszukiwany widząc jak ja nie mogę oderwać się od siebie, od mojego całego świata w postaci jednej osoby, a natomiast... Ja straciłem ważność, przy pierwszej okazji kiedy mogłaś porozmawiać z kimś innym poza mną, już odchodziłem w cień. Nie powiem że zawsze dawałem ci tyle uwagi na ile zasługiwałaś... Ale nigdy nie zrobił bym tak... Nie jestem bez winy, ale nie mam już siły na obwinianie siebie, bo widzisz, ja cię Kochałem całym sercem, nie potrafię sobie wyobrazić że gdybyś ty czuła to samo to mogła byś mieć mi nadal coś za złe, w sensie że nie wybaczyć. Nie obchodzi to ciebie, nikogo innego, oprócz mnie, cóż uwielbiam czasem tworzyć te monologi, czuje jakby ktoś naprawdę miał to przeczytać, tęsknić za tobą? Czy czekać aż ktoś inny będzie umiał tęsknić za mną? Spadam w dół...